Brooks Pure Grit

DSC_0458

Kolejna recenzja w moim Antykwariacie może niejednego zdziwić. O ile trailowy Minimus NB ma kilka wad, które wyszły na jaw po kilku treningach, to buty, które opiszę poniżej momentami tak mnie irytowały, że miałem ochotę wyrzucić je do śmietnika. A mowa o… Brooks Pure Grit. A konkretnie o pierwszej odsłonie tego modelu.

Zaczynając od podstaw, seria Pure Grit ma zapewnić nam dwa doznania: wolność (rozumianą jako brak technologicznego wsparcia) oraz czucie (odpowiadające możliwie niewielkiej amortyzacji). Jeżeli odwołać się wyłącznie do tych założeń, to pierwsze zgadza się z rzeczywistością, drugie zależy od naszych wcześniejszych doświadczeń. Domyślam się, że na tle reszty modeli Brooksa amortyzacja w Pure Grit może być niewielka, ale w porównaniu do butów, w których zdarza mi się biegać, jest jej dość sporo.

To jednak całkowicie mi odpowiada, bo kupując Grity nie szukałem kolejnych cichobiegów. Chciałem trafić model pośredni, pomiędzy klasycznymi, mocno amortyzowanymi trailówkami, a minimalizmem Trail Glove’ów. Szukałem czegoś, co sprawdzi się na maratonach i dystansach ultra. Mówiąc szczerze, szukałem zamiennika dla Nike Wildhorse, które – choć świetne – dość szybko się zużywały.

DSC_0461

Trochę o zaletach, ale tylko trochę…

Wbrew posępnemu wstępowi, Pure Grit nie zraziły mnie do siebie od samego początku. Jak wspomniałem, poziom amortyzacji odpowiadał mi w pełni – buty są trochę bardziej miękkie niż Nike Wildhorse, ale nie odbija się to negatywnie na biegach w wysokim tempie. Podeszwa zapewnia także doskonałą ochronę przed ostrymi kamieniami i innymi niespodziankami.

Nie zdarzyło mi się, żeby choć raz mnie obtarły, a wszystkie swoje modele testuję także bez skarpet. Co więcej, po kilkunastu treningach Pure Grit nawet nie śmierdziały. Po prostu bajka!

Przechodzimy do wad

Skoro wszystko wygląda świetnie, co mogło pójść nie tak? Pure Grit to klasyczne kapciuchy, są naprawdę szerokie i przez to bardzo wygodne. Do tej pory wydawało mi się, że mam szeroką stopę, ale w Brooksach po prostu pływałem.

DSC_0459

Zadowolony z komfortu ruszyłem w nich na pierwsze treningi. Lekkie ścieżki, trochę pomniejszych kamieni, wysokie i niskie tempa. Wydawało mi się, że wszystko jest świetnie, póki nie przyszedł deszcz…

Jestem pełen wyrozumiałości, ale te buty w kontakcie z mokrymi kamieniami czy deskami na drewnianych mostach zachowują się jak łyżwy na lodzie. To nie jest po prostu lekki ślizg, to jest lot na złamanie karku, póki nie uda nam się cudem zatrzymać. Zdziwiło mnie to tym mocniej, że podeszwa Gritów i jej bardzo wyraźny bieżnik wskazywałyby na to, że nadają się one przede wszystkim na miękkie, błotniste podłoża, które… powstają w wyniku opadów. Na oko stawiałbym je w okolicach Speedcrossów, które – z tego co słyszałem – zachowują się na deszczu znacznie lepiej. Grity nie sprawdziły się jednak w tej konkurencji.

I jeszcze więcej wad…

To jednak wciąż byłoby za mało bym chciał wyrzucić buty na śmietnik. Każdy but ma jakąś wadę, w przypadku Brooks Pure Grit to kiepska przyczepność na mokrych podłożach. I co z tego? Będę w nich biegał, gdy będzie sucho!

DSC_0460

W końcu nadarzyła się okazja by polatać w Pure Gritach w znacznie bardziej wymagającym terenie. Było sucho, więc nie obawiałem się o przyczepność, a przede mną roztaczały się – znane wszystkim Dolnoślązakom – kamieniste ścieżki Ślęży. Może to nie Tatry, ale część ścieżek z technicznego punktu widzenia potrafi dać w kość i tam właśnie zamierzałem się przekonać, na co stać Brooksy. Dodam, że miały spore pole do popisu, bo kilka dni wcześniej te same ścieżki pokonywałem w Salomonach S-Lab Sense, w których biegało się bajecznie. Jak wypadły na tle takiej konkurencji?

Dramatycznie. Już na podbiegach czułem, że kapciowatość Gritów będzie wadą, gdy profil trasy się odwróci i przyjdzie mi zbiegać między kamieniami, ale rzeczywistość okazała się jeszcze gorsza. Dla pewności na szczycie związałem buty najmocniej jak mogłem i ruszyłem na luźnej łydzie. Wtedy się zaczęło… But do tego stopnia nie trzymał się stopy, że pierwszy raz bałem się mocno zbiegać i momentami moje tempo było niewiele wyższe niż na podbiegu. But tańczył na stopie, a ja tańczyłem, próbując zachować równowagę i się nie zabić. 5 km takiej walki o życie z pewnością przysporzyło mi kilka siwych włosów i zmarszczek. Pisałem niedawno o tym, że Minimusy NB kiepsko trzymają stopę, ale w zestawieniu z Brooksami są wręcz obcisłe.

Wylądują w śmietniku?

Pewnie nie, bo szkoda wydanych pieniędzy, ale buty trailowe, które nie radzą sobie na mokrych powierzchniach i technicznych zbiegach będą mi pewnie służyły… do biegania w parku pod domem. A w związku z nadchodzącą zimą, nawet tam mogą nie dać rady. Trochę słabo jak na model niemal tak legendarny jak Minimus. Wiem jednak, że jest wielu biegaczy, którym Grity siedzą idealnie i w związku z tym mogę napisać tylko jedno: szkoda, ale to po prostu nie jest but dla mnie.

Czy sprawdzi się w waszym przypadku? W decyzji pomóc może to zestawienie:

Plusy:

  • amortyzacja,
  • ochrona przed ostrymi kamieniami, korzeniami itp.,
  • komfort w nieurozmaiconym terenie,
  • wytrzymałość (nie uwzględniłem tego w tekście, ale buty po wielu treningach wyglądają na niedawno ściągnięte z półki sklepowej),
  • nie obcierają,
  • nie śmierdzą nawet po kilkunastu treningach,
  • solidny czub, chroniący przed niespodziewanymi ciosami karate na skałach,
  • cena.

Minusy:

  • dramatycznie niska przyczepność na mokrych powierzchniach,
  • kiepski system sznurowania, który nie pozwala mocno zacisnąć buta na stopie + nierozumiała gumka na wysokości śródstopia,
  • stanowczo za luźne na technicznych trasach
  • wygląd.

Jak widzicie, minusów jest znacznie mniej, ale ich waga – przynajmniej w moim odczuciu – znacznie przewyższa pozytywne cechy Pure Gritów.

Pamiętajcie, że recenzje w antykwariacie mają nieco luźniejszy charakter. Jeżeli macie jakieś pytania, walcie w komentarzach lub na facebook.com/wluznejformie.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s