Solanka Salco Sport Therapy

1186148_715303325151877_362461023_n

Rzadko solę potrawy, wolę stosować ziołowe przyprawy lub nie doprawiam dań w ogóle. Zamiast słodkich przekąsek zawsze wybiorę coś słodkiego. Po wieczorze spędzonym z paczką czipsów czy słonych paluszków suszy mnie niemiłosiernie, a moja twarz zaczyna przypominać sieć skrzyżowań, na których wiecznie pali się czerwone światło. Na widok ludzi wylegujących się w grotach solnych zawsze łapałem się za głowę – to już naprawdę nie mieli lepszych pomysłów na spędzenie wolnego czasu? Po tych słowach, choć zabrzmi do nieco groteskowo, bez problemu zbudujecie obraz moich relacji z solą. Dlaczego więc postanowiłem spróbować solanek kąpielowych?

 

Oczywiście, że nie poszedłem do lekarza…

Część z Was już pewnie zgadła – chodzi o kontuzje. Moja przygoda ze zmianą techniki na „naturalną” (w cudzysłowie, bo każdy wciska w ten termin, co mu się podoba), sprawiła, że – jak to się określa pięknymi słowami – aktywowałem mięśnie dotychczas nieangażowane podczas biegu z lądowaniem na pięcie. Brzmi to bajecznie, a w książkach dotyczących tej tematyki jest traktowane jak najwyższej miary nagroda, ale dla kogoś kto waży ok. 80 kg takie „aktywowanie mięśni” to nie przelewki. Ostatecznie musiałem mocno popracować nad siłą mięśni łydek i stóp, które bolały mnie niemal po każdym treningu.

W pewnym momencie doszedłem do wniosku, że pora jakoś sobie ulżyć. W grę nie wchodziło stopniowe zmienianie techniki i traktowanie „biegania naturalnego” jako treningu uzupełniającego. Jak kraść, to miliony, a jak nowa technika, to na całego (nie potraktujcie tego jak złotej rady 😉 ). W związku z tym pozostało mi poszukać środków, które wspomogą regenerację mięśni między treningami i pozwolą mi w pełni cieszyć się każdym biegiem.

1233428_715305878484955_856455540_n

SALCO SPORT THERAPY

Nie pamiętam, gdzie po raz pierwszy znalazłem wzmiankę o solance Salco, ale pewne jest, że na oczy po raz pierwszy widziałem ją w Sklepie Biegacza we Wrocławiu. Pięciokilogramowe wiadro, które dotychczas kojarzyło mi się z farbami, kryło w sobie kilka porcji soli mineralnej przeznaczonej do regeneracji. A skoro właśnie regeneracji domagało się moje ciało, to nie wahałem się zbyt długo i wyciągnąłem portfel. Nie bez znaczenia jest też fakt, że cenowo solanka wypada bardzo dobrze na tle suplementów wspomagających regenerację, ale o tym trochę więcej, gdy przejdziemy do dawkowania.

Wanna, gorąca woda, książka – jestem w niebie?

Na dobry początek warto wspomnieć, że do wykorzystania solanki będziemy potrzebowali wanny. Nie, nie żartuję z tym wspomnieniem. W końcu wiele mieszkań w blokach dysponuje jedynie kabiną prysznicową i właściciele takich kabin będą musieli uśmiechnąć się w kierunku „tych z wanną”, by móc sprawdzić na własnej skórze działanie solanki.

Po drugie, potrzebujemy gorącej wody w ilości pozwalającej tę wannę zapełnić. Niekoniecznie po sam szczyt ścianek, ale wystarczająco, by przykryć wodą przynajmniej nogi. Ja w tym celu muszę specjalnie nagrzewać bojler na maksimum możliwości, bo inaczej z gorącej wody nici. Ponadto zdarza mi się wcześniej przegotować wodę w czajniku elektrycznym, który następnie czeka przy wannie, aż woda w niej utraci temperaturę. Wówczas mogę dolać wody z czajnika by na nowo nagrzać wannę.

Solanka SALCO krok po kroku…

Gdy już powyższe, podstawowe kryteria zostaną spełnione, możemy otworzyć nasze wiaderko lub kilogramową saszetkę i rozsypać sól w wannie. Ja zazwyczaj robię to zanim zaleję wannę wodą, dzięki czemu mogę na początku rozrobić sól wykorzystując wąż prysznicowy i później nie muszę się martwić, czy całość dobrze się rozpuściła. Później puszczam już wodę z kranu.

Wydawać by się mogło, że po napełnieniu wanny w końcu przechodzimy do podpunktu „relaks”, ale nic bardziej mylnego! Solanka sprawia, że potęguje się nasze odczucie temperatury wody, dzięki czemu, zanim uda nam się rozsiąść z wannie, musimy się trochę namęczyć. W moim przypadku wejście do wanny zazwyczaj poprzedza dość osobliwy koncert. Przybierając nad wanną pozycje znane z treningów kalisteniki wydaje z siebie szeroki wachlarz odgłosów, poczynając od niskich syknięć po pełne zajadłości jęki. Ów teatr w całość łączą miny, których nie powstydziliby się zawodnicy rugby z Nowej Zelandii wykonujący tradycyjne Haka. Przy takim akompaniamencie docieram ostatecznie do pozycji siedzącej i dopiero wówczas zaczyna się relaks z książką.

Podczas kąpieli w soli Salco poczujemy się jak w saunie. Temperatura naszego ciała podniesie się, serce zacznie mocniej bić, a niezamoczone części ciała będą się obficie pociły. Dotychczas z zazdrością mówiło się o mieszkańcach Finlandii, którzy w swoich domach mają zbudowane sauny, jak się okazuje – nie musimy być gorsi! O korzyściach z wizyt w saunie pisano wiele, więc nie będę się zagłębiał w temat (zainteresowanych zapraszam tutaj: http://treningbiegacza.pl/sauna-w-sluzbie-regeneracji-biegacza), warto w tym miejscu zaznaczyć, że nasza domowa sauna, oprócz temperatury i litrów potu, zapewni nam sporą dawkę minerałów.

1005007_765851106763765_1803469667_n

Jak wrażenia?

Po samej kąpieli czujemy się rozluźnieni i – mimo intensywności wrażeń – wypoczęci. Warto zaznaczyć, że kąpiel najlepiej stosować około 2-3 godziny przed snem, bo jej działanie przypomina trening (m.in. poprzez wzmożenie pracy naszego serca) i nie stosując się do tej zasady możemy mieć problem z zaśnięciem. A dlaczego nie poleca się takiej kąpieli rano? Po pierwsze, po kąpieli nie powinniśmy z siebie zmywać soli i ryzykowalibyśmy chodzenie „na słono” przez cały dzień, a po drugie, przez kilka minut po kąpieli nasze serce nadal będzie intensywniej pracowało, w związku z czym nadal będziemy się mocniej pocić, a to nie jest przyjemnie w ciągu dnia.

Nie będę ukrywał, że już po pierwszych doświadczeniach z solą Salco byłem bardzo pozytywnie zaskoczony efektami. Obolałe po treningu mięśnie, następnego dnia wracały do formy i mogłem bez przeszkód wykonywać treningi na 100% swoich możliwości, co wcześniej często stało pod znakiem zapytania. Podobne efekty regeneracyjne odczuwałem także po ciężkich zawodach – Salco zdarzyło mi się już wykorzystywać po dwóch maratonach – miejskim i górskim – i za każdym razem mniej czasu zajmował mi powrót do pełni sił. Od chwili pierwszych kąpieli stosuje sole regularnie, raz w tygodniu, zazwyczaj wykorzystując około 1-1,5 kg produktu na kąpiel. Wsypanie większych ilości sprawia, że kąpiel jest jeszcze bardziej intensywna, ale na razie nie potrzebowałem takich „wstrząsów”, bo zalecana ilość spełnia swoje zadania w zupełności. To sprawia – i tu wracamy do kwestii finansów – że wiaderko Salco starcza nam na około 5 tygodni, czego przy tej cenie nie osiągniemy z żadnym regeneracyjnym suplementem diety. Jednym słowem, polecam!

 

Spróbujcie sami SALCO SPORT THERAPY i opiszcie swoje wrażenia! 🙂

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Advertisements

5 comments

  1. Przy pierwszej kąpieli z użyciem Salco myśl o saunie wydawała mi się czymś orzeźwiającym. Mocno się wtedy wypociłem, a moje sapanie w wannie zapewne utwierdziło sąsiadów w przekonaniu, że mam w łazience jakiś stary parowóz 🙂 Ale efekty regeneracyjne były znakomite, dokładnie takie jak piszesz. Z przyjemnością stosuję Salco już drugi miesiąc. Pozdrawiam!

  2. Sól jest potrzebna w organizmie, ale kąpiel w solance?
    Alkochol się nie chce wchłonąć przez skurę, to podejżewam że i sól się nie wchłonie w odpowiedni sposób.

    1. Sól przede wszystkim zmieni sposób, w jaki nasze ciało będzie odczuwać wodę. Jej temperatura znacznie wzrośnie w naszym odczuciu, przez co wzrośnie także nasze tętno i kąpiel nabierze właściwości sauny. Już tyle wystarcza, by zainteresować się Salco 🙂

  3. Do rehabilitacji w Poznaniu i okolicach polecam rehabilitantów z Twoja Rehabilitacja. Na pewno są to zdolni rehabilitanci, oddani pracy, odpowiedzialni a co najlepsze efektywni. Bardzo szybko uporali się z problemami przykurczów. Przyjeżdżają do pacjenta – nie ma potrzeby tracenia cennego czasu na dojazd do gabinetów. Bardzo polecam tych rehabilitantów dla osób w Poznaniu.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s